Czy wszystkie leki na receptę będą płatne w 100%?

W środowisku lekarskim wrze: do końca maja medycy mają czas na decyzję, czy podpisać z Narodowym Funduszem Zdrowia umowy, w których przewidziane są kary za błąd na recepcie. Organizacje, które organizowały w styczniu protest pieczątkowy, wzywają, by umów z NFZ nie podpisywać.

Zdzisław Szramik z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy uważa, że sprzeciw wobec przepisów jest jeszcze silniejszy. – Z rozmów z kolegami wynika, że około 90 proc. z nich umów na przepisywanie refundowanych recept nie podpisuje – mówi. – Ubezpieczeni pacjenci mają prawo do leków z dopłatą bez względu na to, czy leczy ich lekarz, który ma umowę, czy nie. Będziemy namawiać pacjentów, by domagali się zwrotu pieniędzy bezpośrednio od NFZ – mówi.

Co to oznacza dla pacjentów? Jeśli lekarz nie ma umowy na przepisywanie leków refundowanych, nie może przepisywać leków z dopłatą NFZ. Nie dotyczy to jednak wszystkich medyków: ci, którzy pracują w przychodniach, wypisują recepty na drukach placówek. Indywidualne umowy mają przede wszystkim ci lekarze, którzy przyjmują prywatnie, w ramach abonamentu wykupywanego przez pracodawcę lub pracują na kontrakcie.

- Z prywatnych wizyt wcale nie korzystają osoby zamożne, tylko takie, które nie chcą lub nie mogą czekać w kolejce do  specjalisty – mówi Agnieszka Rubinowska. – Z faktu, że ktoś płaci 100 zł za wizytę raz na trzy miesiące nie wynika, że będzie mógł płacić za leki w pełnej cenie po kilkaset złotych miesięcznie – dodaje.

Jej zdaniem kary, które grożą lekarzom prywatnych gabinetów za błąd w recepcie, są tak wysokie, że wielu medyków zaryzykuje utratę pacjentów prywatnych. – Kolejki w publicznej służbie zdrowia jeszcze się wydłużą – prognozuje.

Uciekający pacjent

Równocześnie właśnie to, że pacjenci mogą uciec od lekarza, który będzie im przepisywał leki bez dopłaty, działa na niekorzyść protestu. Na jednym z portali internetowych anonimowy lekarz pisze: „Ludziom na posadach związkowych łatwo nawoływać do protestu. Ten cały protest ma być nasz czy wasz, nieważne. Ryzyko utraty pacjentów i źródła utrzymania jest moje, osobiste, rodzinne”.

- Nasi koledzy podejmują teraz trudne decyzje. Przecież gabinety ze sobą konkurują. Jeśli jeden podpisze umowę i lekarz będzie przepisywać tańsze leki, a drugi droższe, to straci pacjentów – przyznaje Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Wątpliwości mają też lekarze, którzy nigdzie nie są zrzeszeni. – Dużo jeżdżę po Polsce, rozmawiam z kolegami. Poza  dużymi miastami atmosfery rewolucyjnej nie widzę. W styczniu, gdy wchodziła w życie ustawa refundacyjna, nikt nie wiedział, jak wypisywać recepty. Dzisiaj wiedza jest coraz większa, atmosfera powoli się uspokaja – mówi jeden z rozmówców „Rz”.

Zdecydują przychodnie

W praktyce skala protestu może zależeć od tego, jak zachowają się dyrektorzy przychodni i szpitali. W umowach na świadczenie usług medycznych także oni mają zapisane, że za błąd na recepcie grozi im kara finansowa. W kwietniu aż 7 tysięcy z nich wysłało do Funduszu informację, że chcą ten zapis zmienić.

- Dzisiaj dostają odpowiedzi z NFZ, że o zmianie umowy i rezygnacji z kar nie ma mowy – mówi Zdzisław Szramik. – Prawdopodobnie część świadczeniodawców odda sprawę do sądu. Jesteśmy przekonani, że kary, którymi grozi nam NFZ, są sprzeczne z ustawą. Jeśli taką wykładnię ogłosi też Sąd Najwyższy, będzie ona obowiązująca dla wszystkich świadczeniodawców – dodaje.

Wbrew zapowiedziom wymawiania umów przez całe przychodnie i szpitale raczej nie będzie. – Naszą rolą jest nagłaśnianie patologii, a nie szkodzenie pacjentom. Oni nie mają dokąd pójść. Nie chcemy, by protest w nich uderzył – deklaruje Krzysztof Radkiewicz, wiceszef Porozumienia Zielonogórskiego (skupia pracodawców służby zdrowia, głównie lekarzy rodzinnych i właścicieli małych przychodni specjalistycznych). – Ale to, jaką ostatecznie formę przybierze protest, okaże się po spotkaniu, które zaplanowaliśmy na piątek w Warszawie.

Przeczytaj więcej o:  Zabraknie tan ich recept Pacjenci, którzy się leczą prywatnie, leki z dopłatą NFZ, pacjenci lekarzy prywatnych, recepty na leki refundowane, ubezpieczeni pacjenci, wykupienie leków, znów będą mieć problemy z wykupieniem refundowanych leków leczenie prywatne. („Rzeczpospolita”)

Możliwość komentowania jest wyłączona.