Strona główna Nie będzie gdzie leczyć dzieci w stolicy?
Stosujemy

Stosujemy się do standardu HONcode dla wiarygodnej informacji zdrowotnej Stosujemy się do standardu HONcode dla wiarygodnej informacji zdrowotnej:
sprawdź tutaj.

Facebook Fanbox 1.5.x.0

Nie będzie gdzie leczyć dzieci w stolicy?

Zamiast obiecanych 30 mln zł tylko milion daje Ministerstwo Zdrowia na nowy szpital dziecięcy w Warszawie. A oddziały pedriatryczne pękają w szwach.

Klinika z 527 łóżkami ma kosztować ponad pół miliarda złotych. Od lat planowana jest na tyłach kliniki uniwersyteckiej przy ul. Banacha. Pieniądze na tę inwestycję mają pochodzić z budżetu państwa. Niestety, już w zeszłym roku Ministerstwo Zdrowia zabrało obiecane 6 mln zł z powodu cięć kryzysowych. Mimo to Warszawski Uniwersytet Medyczny ogłosił konkurs na koncepcję szpitala. W przyszłym tygodniu mają być otwarte oferty i poznamy projekt architektoniczny. Jednak, żeby zacząć go realizować, w 2010 r. potrzebne jest 30 mln zł na projekt wykonawczy i pierwsze prace ziemne. Budowa miałaby się skończyć za dwa lata. Tymczasem resort daje w przyszłym roku tylko 1 mln zł.

- To oznacza rok zwłoki i zapaść dla warszawskiej pediatrii. Nie będziemy mieli gdzie leczyć dzieci - przestrzega prof. Marek Kulus, prorektor ds. dydaktyczno-wychowawczych WUM i kierownik kliniki pneumonologii i alergologii w szpitalu przy Działdowskiej. To stąd i z budynku przy Litewskiej mają być przeniesione oddziały do nowej lecznicy na Ochocie. Jest to konieczne, bo w 2012 r., gdy zaczną obowiązywać nowe unijne przepisy, oba szpitale nie będą ich spełniać i trzeba je będzie zamknąć.

- Jeśli nie wybudujemy nowego szpitala, nie będziemy mieli dokąd przenieść łóżek z Litewskiej i Działdowskiej - podkreśla prof. Kulus. Dodaje, że w przyszłym tygodniu rektor WUM będzie brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji budżetu. Chce przekonać posłów, by dołożyli niezbędne pieniądze na rozpoczęcie inwestycji.

Prof. Andrzej Radzikowski, konsultant wojewódzki ds. pediatrii, podkreśla, że z budową szpitala nie można zwlekać. - Z oddziałów wypisujemy niedoleczone dzieci, żeby można było przyjąć nowe - przyznaje. - W stolicy panują najgorsze warunki do leczenia dzieci na całym Mazowszu. Obłożenie łóżek w szpitalach przy Litewskiej czy Działdowskiej wynosi 140 proc. To oznacza, że jeden pacjent wychodzi, a tego samego dnia na jego miejscu pojawia się drugi. Żeby zachować warunki bezpieczeństwa i higieny, łóżka powinny być zapełnione w 60 proc.

Budowa szpitala na Ochocie jest pilna także dlatego, że w stolicy lawinowo rośnie liczba porodów. Np. w 2007 r. - przyszło na świat prawie 1,3 tys. więcej dzieci niż rok wcześniej. Już teraz nie ma dla nich wystarczającej opieki, bo - zdaniem prof. Radzikowskiego - brakuje 60 łóżek pediatrycznych.

Niestety, w 2012 r. norm nie będzie też spełniać szpital przy ul. Kopernika, który wymaga generalnego remontu. Miasto nie ma pieniędzy, dlatego planuje, że urządzi w tym miejscu przychodnię specjalistyczną. To oznacza zaś, że ubędzie nam kolejnych kilkadziesiąt łóżek dla dzieci.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno powiedział nam, że trwają negocjacje z resortem finansów, by podwyższyć dotacje na szpitalne inwestycje. Do walki o nie włączyła się Fundacja Przyjaciele Szpitala przy Litewskiej, która działa od 15 lat. Na zakup sprzętu i modernizację oddziałów przekazała dotąd ponad 20 mln zł. To dzięki niej wyremontowano m.in. oddział kardiologii i pediatrii. - Skoro w budżecie nie ma pieniędzy, może powinien powstać plan B - mówi prezes Fundacji Andy Rafalat. - Może trzeba tę placówkę zbudować w projekcie partnerstwa publiczno-prawnego. Nowy szpital dla dzieci w stolicy musi powstać. To konieczność.("Gazeta Wyborcza Stołeczna") Quote this article on your site

To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.




Preview :

Nie będzie gdzie leczyć dzieci w stolicy?
Środa, 21 Październik 2009

© 2012 - Reflux


Powered by QuoteThis © 2008