Strona główna Kraków: ekolodzy blokują budowę polikliniki (!)
Stosujemy

Stosujemy się do standardu HONcode dla wiarygodnej informacji zdrowotnej Stosujemy się do standardu HONcode dla wiarygodnej informacji zdrowotnej:
sprawdź tutaj.

Facebook Fanbox 1.5.x.0

Kraków: ekolodzy blokują budowę polikliniki (!)

Obrońcy przyrody blokują budowę nowoczesnego szpitala w Prokocimiu z tysiącem łóżek, 24 salami operacyjnymi i lądowiskiem dla śmigłowców. Powód? Na terenie budowy zasiał się las, a oni nie chcą wycinki. Nie przekonują ich argumenty, że budowa na należącym do CM UJ gruncie jest planowana od lat.

Jeśli ekolodzy będą odwoływać się od urzędniczych decyzji, CM UJ może stracić zagwarantowane w budżecie państwa pieniądze na tę budowę (po 7 mln zł w 2009 i 2010 r.). - To priorytetowa inwestycja dla uczelni i południowej Polski - podkreśla Ewa Kwaskowska, kanclerz CM UJ. Tłumaczy, że do Prokocimia muszą się przenieść kliniki z ul. Kopernika, gdzie budynki są w katastrofalnym stanie, brak też dobrego zaplecza technicznego i gospodarczego.

Z tej racji, decyzja o budowie zapadła już w 1959 r. Uczelnia nie miała na to jednak pieniędzy. Przez lata 15-hektarowy teren CMUJ nie był więc pielęgnowany. Pojawiły się samosiejki. Dziś rośnie tam prawie 6 tys. brzóz, osik i akacji. Ekolodzy uznali, że las jest tam potrzebny, a duży szpital - niekoniecznie. - Po co budować moloch, wystarczyłoby rozbudować istniejące szpitale - upiera się Tadeusz Stanowski, prezes Ligi Obrony Przyrody. - Uczelnia nic z terenem nie robiła. Może nie ma tam unikatowych drzew, ale las sam w sobie jest cenny. Stwarza warunki do posadzenia bardziej wymagających gatunków - podkreśla.

W podobnym tonie wypowiada się Mariusz Waszkiewicz, prezes Polskiego Klubu Ekologicznego. - Szpital musi powstać, ale nie w tym miejscu - przekonuje. - Od lat zabiegaliśmy o zamianę terenu, ale uczelnia nie była zainteresowana. Teraz się nas szantażuje, że przepadną pieniądze. To już ich problem.
Radni dzielnicy XII są przychylni inwestycji. - Bronię każdego kawałka zieleni - mówi Grażyna Fijałkowska. - Ale tu trzeba rozważyć, co jest ważne. Dla mieszkańców na pewno szpital. Drzewa można sadzić gdzie indziej - sugeruje.

W magistracie przygotowywana jest decyzja o uwarunkowaniach środowiskowych dla inwestycji. Na jej podstawie zostanie wydana ewentualna zgoda na wycinkę. Ekolodzy mogą się od niej odwołać nawet do sądu i przeciągać postępowanie (jako organizacja ekologiczna są w postępowaniu stroną).

- Dziwię się protestom, bo to prywatny teren. Poza tym, brzozy to drzewa o średniej wartości i silnie alergiczne. Ich skupisko negatywnie działa na zdrowie - mówi Małgorzata Mrugała, szef wydziału kształtowania środowiska UMK. - Źle, że ekolodzy blokują tak ważną inwestycję. Nie można jej wpisać do budżetu, bo nie ma dokumentacji - wtóruje posłanka PO Katarzyna Matusik-Lipiec.

Ekolodzy stawiają warunki: ustąpią m.in., jeśli UJ zasadzi wycięte drzewa w nowym miejscu, na 15 ha terenu. Uczelnia jest skłonna nasadzić drzewa na wskazanym przez miasto terenie. W magistracie deklarują, że zasadzić można, ale na mniejszych działkach. Czy dojdzie do kompromisu, przekonamy się w najbliższych miesiącach. ("Polska Gazeta Krakowska") Quote this article on your site

To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.




Preview :

Kraków: ekolodzy blokują budowę polikliniki (!)
Piątek, 23 Październik 2009

© 2012 - Reflux


Powered by QuoteThis © 2008