Strona główna Koniec "wolnej amerykanki" w aptekach, czyli nie będzie leków "za jeden grosz"
Stosujemy

Stosujemy się do standardu HONcode dla wiarygodnej informacji zdrowotnej Stosujemy się do standardu HONcode dla wiarygodnej informacji zdrowotnej:
sprawdź tutaj.

Facebook Fanbox 1.5.x.0

Koniec "wolnej amerykanki" w aptekach, czyli nie będzie leków "za jeden grosz"

Za refundowany lek pacjent w każdej aptece zapłaci tyle samo - zapowiada Ministerstwo Zdrowia.

Resort przygotował zmiany w przepisach. Jedna z nich dotyczy promocji w aptekach - będą zakazane. Skończy się więc sprzedawanie leków "za grosz".

- Chodzi tylko o leki refundowane, a więc wydawane na receptę i objęte dopłatą państwa. Nie ingerujemy w ceny leków, które są wydawane bez recepty - mówi wiceminister Marek Twardowski. - Tylko dwa kraje Unii Europejskiej promocji nie regulowały: Litwa i Polska.

Producenci alarmowali, że zmiany odbiją się niekorzystnie na pacjentach: jeśli nie będzie promocji, za medykamenty będą musieli płacić więcej. - Firmy będą teraz miały szansę normalnie konkurować i obniżać ceny. W dłuższej perspektywie ta zmiana nie odbije się na chorych - odpowiada minister zdrowia Ewa Kopacz.

By była szansa na konkurencję, listy refundacyjne muszą się ukazywać częściej niż do tej pory. Przepisy mówią, że powinny się one ukazywać przynajmniej raz na kwartał, ale wszystkie ekipy w Ministerstwie Zdrowia ten wymóg nagminnie łamią.

- Dlatego listy będą się ukazywać nie jako rozporządzenie ministra zdrowia, ale jako obwieszczenie. Pozwoli nam to zaoszczędzić czas - podkreśla Twardowski.

Wszystkie te zmiany resort zapisał w założeniach do ustawy refundacyjnej (teraz takiej ustawy nie ma, dopłaty do leków są regulowane w kilku innych). Nie wiadomo, kiedy mogą one wejść w życie.

Urzędnicy nie chcą natomiast zmieniać poziomów refundacji: nadal resort będzie decydował, czy państwo pokrywa całą cenę leku, czy też jej część. - Ustawa wprowadza przejrzyste kryteria, na podstawie których będzie ustalany poziom dopłat - zaznacza Twardowski.

Druga ustawa, nad którą pracuje resort zdrowia, to przepisy regulujące prowadzenie badań klinicznych nad nowymi lekami. Regulują one m.in. uprawnienia komisji bioetycznej, która zezwala na prowadzenie badań. Będzie sprawdzać np., czy umowa między badaczem a firmą jest korzystna także dla szpitala, w którym badania są prowadzone. ("Rzeczpospolita")

---------------------------------------------------------------------------------------------

"Dziennik Gazeta Prawna"

Sztywna marża w aptekach uderzy w pacjenta

We wszystkich aptekach będą także same ceny leków refundowanych - tak proponuje Ministerstwo Zdrowia.

- To może niekorzystnie odbić się na pacjentach - ostrzega prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Co ma się zmienić? Dziś koszt leku refundowanego płacony jest w dwóch częściach. Tzw. limit płaci Narodowy Fundusz Zdrowia. Resztę - pacjent. I ta część poddana jest regułom konkurencji. Dlatego w różnych aptekach ten sam lek refundowany ma różną cenę. Teraz pacjent nie musiałby już ich porównywać, bo wszędzie kosztowałby tyle samo.

- W tej chwili w aptekach panuje wolna amerykanka. Określone grupy aptek mają nienależne przywileje kosztem innych. Chcemy mieć na tym nadzór, tak jak jest w innych krajach. Akcje rabatowe, które polegają na tym, że wypływają środki publiczne, nie mogą już mieć miejsca - tak mówił wiceminister zdrowia Marek Twardowski, prezentując założenia nowej ustawy. Teraz zostaną one poddane konsultacjom społecznym.

Według prezes UOKiK Małgorzaty Krasnodębskiej-Tomkiel usztywnienie cen leków proponowane przez resort zdrowia może przynieść skutek odwrotny do zapowiadanego. A w dodatku niekorzystnie odbić się na pacjencie, który zostanie zmuszony do zakupu leków po znacznie wyższych cenach. Dlaczego? - Firmy farmaceutyczne nie będą mogły konkurować w granicach dopuszczalnych dziś przez prawo - tłumaczy prezes Krasnodębska-Tomkiel.

Takie zagrożenie widzą także właściciele niektórych aptek. Jak mówi prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej Stanisław Piechula, nowy system nie zlikwiduje promocji. - Minister nie może zakazać przekazywania darowizn przez apteki na rzecz pacjentów. A to właśnie na tym polega promocja "leki za grosz" - tłumaczy. I dodaje, że po wprowadzeniu nowych zasad głównym rozgrywającym będą firmy farmaceutyczne. Będą one mogły wybranym hurtowniom sprzedawać swoje produkty taniej, a w aptekach cena i tak będzie taka sama.

A co o projekcie sądzą politycy? Poseł Maciej Orzechowski z PO, prywatnie lekarz, zachwala pomysł. - To, że teraz lek kosztuje w jednych aptekach 10 zł, a w innych 15 zł, nie oznacza, że po wprowadzeniu zmian we wszystkich będzie kosztował piętnaście. Przed wprowadzeniem leku będą negocjacje, więc cena będzie adekwatna do tego, ile taki lek kosztuje za granicą. A często jest to dużo mniej niż u nas - tłumaczy.

W podobnym tonie wypowiada się szef sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha. Podkreśla on, że w Europie wiele państw ma podobny system finansowania leków. - Dzisiaj cena wyjściowa narzucona przez koncerny jest bardzo wysoka. Dopiero później, na poziomie hurtowni czy aptek, obniża się je, korzystając z rabatów. Boję się jednak, że w pierwszej fazie to rozwiązanie może doprowadzić do wzrostu cen leków, a nie spadku - tłumaczy Piecha.

Z kolei były minister zdrowia Marek Balicki uważa, że powrót do cen urzędowych jest ryzykowny, zwłaszcza w czasach kryzysu. Jak przekonuje, nie zlikwiduje to promocji, jakie stosują sieci aptek. - Apteki zastosują inne metody: do leków będą dawać nagrody albo przyznawać punkty za zakupy - mówi Balicki. ("Dziennik Gazeta Prawna") Quote this article on your site

To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.




Preview :


Powered by QuoteThis © 2008