Kłamiemy na potęgę, byle tylko ominąć kolejkę na badania
Próbują oszukiwać, by ominąć kolejkę na badanie. Coraz częściej zdarza się, że pacjenci twierdzą, że nie są ubezpieczeni i za badania płacą z własnej kieszeni. A potem nagle okazuje się, że ubezpieczenie jednak mają.
Problem dotyczy głównie drogich badań, np. rezonansu magnetycznego czy tomografii komputerowej. Pacjent zgłasza się na takie badanie i mówi, że nie jest ubezpieczony. - Doskonale wie, że ubezpieczonych wpisujemy w kolejkę i że musiałby czekać - tłumaczą dyrektorzy szpitali.
W Szpitalu Klinicznym przy ul. Jaczewskiego w Lublinie na rezonans w ramach NFZ-tu zapisy są dopiero na październik, a prywatnie, za pieniądze czeka się jedynie około dwóch tygodni. Tyle, że jeśli ktoś jest ubezpieczony to w zasadzie prywatnie zapłacić nie może. I dlatego zaczyna kłamać: mówi, że nie ma ubezpieczenia i chce samodzielnie wyłożyć kilkaset złotych.
Lekarze nie są w stanie sprawdzić, czy chory mówi prawdę czy kłamie i pojawia się problem: bo pacjent płaci, a chwilę potem domaga się zwrotu poniesionych wydatków. - Pacjent poprzez Narodowy Fundusz Zdrowia próbuje odzyskać środki i pisze do Funduszu, że my jako szpital bezprawnie wzięliśmy od niego pieniądze za badanie - mówi Krzysztof Skubis, zastępca dyrektora Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie.
Fundusz każdorazowo żąda od szpitali wyjaśnień. - Prowadzimy ze świadczeniodawcami korespondencję, by wyjaśnić sprawę wniesionej opłaty - mówi Karol Ługowski, rzecznik NFZ w Lublinie. Jak dodaje, w większości przypadków okazuje się, że chory zapłacił za świadczenie dobrowolnie, że wyraził na to swoją zgodę. - Z otrzymanych wniosków jasno wynika, że świadczenia zostały udzielone poza systemem opieki zdrowotnej, czyli komercyjnie - wyjaśnia Ługowski. W takim przypadku nie ma mowy o zwrocie poniesionych na badanie wydatków i sprawa w Funduszu Zdrowia zostaje umorzona. W ostatnim czasie w Lublinie było dziewięć takich przypadków. (TOK FM, "Gazeta Wyborcza") Quote this article on your site
To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.
Preview :
Problem dotyczy głównie drogich badań, np. rezonansu magnetycznego czy tomografii komputerowej. Pacjent zgłasza się na takie badanie i mówi, że nie jest ubezpieczony. - Doskonale wie, że ubezpieczonych wpisujemy w kolejkę i że musiałby czekać - tłumaczą dyrektorzy szpitali.
W Szpitalu Klinicznym przy ul. Jaczewskiego w Lublinie na rezonans w ramach NFZ-tu zapisy są dopiero na październik, a prywatnie, za pieniądze czeka się jedynie około dwóch tygodni. Tyle, że jeśli ktoś jest ubezpieczony to w zasadzie prywatnie zapłacić nie może. I dlatego zaczyna kłamać: mówi, że nie ma ubezpieczenia i chce samodzielnie wyłożyć kilkaset złotych.
Lekarze nie są w stanie sprawdzić, czy chory mówi prawdę czy kłamie i pojawia się problem: bo pacjent płaci, a chwilę potem domaga się zwrotu poniesionych wydatków. - Pacjent poprzez Narodowy Fundusz Zdrowia próbuje odzyskać środki i pisze do Funduszu, że my jako szpital bezprawnie wzięliśmy od niego pieniądze za badanie - mówi Krzysztof Skubis, zastępca dyrektora Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie.
Fundusz każdorazowo żąda od szpitali wyjaśnień. - Prowadzimy ze świadczeniodawcami korespondencję, by wyjaśnić sprawę wniesionej opłaty - mówi Karol Ługowski, rzecznik NFZ w Lublinie. Jak dodaje, w większości przypadków okazuje się, że chory zapłacił za świadczenie dobrowolnie, że wyraził na to swoją zgodę. - Z otrzymanych wniosków jasno wynika, że świadczenia zostały udzielone poza systemem opieki zdrowotnej, czyli komercyjnie - wyjaśnia Ługowski. W takim przypadku nie ma mowy o zwrocie poniesionych na badanie wydatków i sprawa w Funduszu Zdrowia zostaje umorzona. W ostatnim czasie w Lublinie było dziewięć takich przypadków. (TOK FM, "Gazeta Wyborcza") Quote this article on your site
To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.
Preview :
Powered by QuoteThis © 2008
Kłamiemy na potęgę, byle tylko ominąć kolejkę na badania








