Szpital z klocków na Ursynowie
Za kilka dni przyjadą z Niemiec gotowe elementy. Montaż będzie ekspresowy. Dzienne ursynowskie centrum zabiegowe pierwszych pacjentów przyjmie w październiku.
Jednodniowy miejski szpital przy ul. Kajakowej będzie budowany z gotowych modułów wyprodukowanych w Niemczech. - Na miejscu wykonawca będzie tylko łączyć poszczególne "klocki“. Łącznie jest ich 32. W Europie wiele szpitali powstaje w ten sposób. Ich budowa jest tańsza i szybsza - wyjaśnia Małgorzata Zarachowicz, zastępca dyrektora zakładu lecznictwa otwartego Warszawa-Ursynów. Montaż potrwa dwa, trzy miesiące. - Moduły są wykończone "pod klucz“. Wstawione są okna, położone kafelki, zamontowane sanitariaty i instalacje - dodaje. Placówka ruszy jesienią.
Miętowe luksusy
Szpital kończy kompletowanie kadry medycznej. Lecznicę czeka jeszcze zakup sprzętu. Na mikroskopy okulistyczne, lasery, aparaty do znieczuleń, kardiomonitory czy laparoskopy wyda ok. 3 mln zł.
- Cała inwestycja będzie kosztować blisko 30 mln zł - informuje Stanisław Kusak, zastępca dyrektora Biura Polityki Zdrowotnej.
Budynek będzie dwukondygnacyjny. Na parterze znajdą się m.in. gabinety zabiegowo-diagnostycze oraz pokoje dla pacjentów. Operacje będą przeprowadzane na piętrze. Blok operacyjny obejmuje dwie sale operacyjne - dla jednej wybrano kolor pomarańczowy, dla drugiej miętowy. Szpital z założenie ma być kameralny. Do dyspozycji chorych zaplanowano łącznie 14 łóżek. Pokoje pacjentów będą jedno- i dwuosobowe, wszystkie klimatyzowane i z łazienkami. W placówce znajdzie się też sala do zabiegów endoskopowych oraz dwa gabinety diagnostyczno-zabiegowe.
- Zbudujemy też łącznik między już stojącą przychodnią przy ul. Kajakowej a nowym budynkiem - opowiada Małgorzata Zarachowicz. - Chcemy maksymalnie wykorzystać sale operacyjne i wykonywać zabiegi od godz. 8 do 20. Jeśli będzie taka potrzeba, to nawet dłużej - opowiada Zarachowicz.
Wszystko zależy jednak od wysokości kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. - Zostanie wynegocjowany, gdy tylko rada miasta zaakceptuje zarejestrowanie placówki. Mamy nadzieję, że nastąpi to na sesji jeszcze w lipcu - dodaje.
Oszczędne leczenie
Szpital stawia m.in. na chirurgię ogólną - operacje przepuklin, woreczków żółciowych czy żylaków. - Dostępne będą też zabiegi ginekologiczne czy urologiczne - mówi Małgorzata Zarachowicz. - Zaproponujemy też artroskopię, czyli operacje stawu kolanowego, oraz inne zabiegi ortopedyczne - dodaje. Będzie też można usunąć zaćmę czy laserowo skorygować wzrok lub usunąć znamiona.
- Takie zabiegi są mniej kosztowne dla szpitala i NFZ. Zyskuje też pacjent: wychodzi ze szpitala już następnego dnia, szybciej wraca do zdrowia i pracy - tłumaczy Zarachowicz. Dodaje jednak, że nie wszystkie zabiegi można wykonywać w trybie jednodniowym. - Na przykład nie da się zoperować "w jeden dzień" tętniaka mózgu - mówi.
Dziś woreczek, jutro kolanko
W lecznicy ma obowiązywać grafik operacji. Zabiegi z danych specjalności będą wykonywane w określone dni tygodnia, np. w poniedziałek tylko z zakresu chirurgii ogólnej i urologiczne. - Pewne bakterie nie mogą mieszać się ze sobą. Nie będzie więc konfiguracji ginekologia - okulistyka - wyjaśnia dyrektor Zarachowicz.
Eksperci przyznają, że jednodniowe placówki to przyszłość medycyny. - We Francji, Niemczech czy Holandii, gdzie pieniądze na leczenie są wydawane skrupulatnie, szybkich procedur wykonuje się dwa, trzy razy więcej niż w Polsce - uważa Andrzej Sokołowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych. - Liczba zabiegów wykonywanych w trybie jednodniowym jest naprawdę duża. Można tak usuwać woreczki żółciowe czy wyrostki robaczkowe. Nie każde schorzenie trzeba leczyć w szpitalu wysokospecjalistycznym. Takie placówki powinny być zarezerwowane dla najciężej chorych - dodaje.
Miejską inwestycję pozytywnie oceniają nawet radni opozycji. - Każda nowa placówka służby zdrowia to dobra wiadomość dla warszawiaków - mówi Zbigniew Cierpisz z PiS, wiceprzewodniczący miejskiej komisji zdrowia. - Szkoda tylko, że w tej kadencji nie udało się wybudować również Szpitala Południowego. Ursynów bardzo go potrzebuje - dodaje.
Na Mazowszu tzw. chirurgię jednego dnia w ramach publicznego ubezpieczenia oferuje 75 placówek, w większości prywatnych. Wyjątkiem jest np. centrum Attis przy ul. Górczewskiej, należące do marszałka województwa. Liczba wykonywanych jednodniowych zabiegów w tej placówce rośnie. W 2001 r. wykonano tylko 483 operacje, w 2009 r. ponad 4 tys. W tym roku nową jednodniową lecznicę z 12 łóżkami otworzy też prywatny Lux Med. Będzie specjalizować się w szybkich zabiegach m.in. z zakresu chirurgii ogólnej, urologii, ortopedii, ginekologii i laryngologii. Koszt inwestycji to ok. 20 mln zł. ("Życie Warszawy") Quote this article on your site
To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.
Preview :
Jednodniowy miejski szpital przy ul. Kajakowej będzie budowany z gotowych modułów wyprodukowanych w Niemczech. - Na miejscu wykonawca będzie tylko łączyć poszczególne "klocki“. Łącznie jest ich 32. W Europie wiele szpitali powstaje w ten sposób. Ich budowa jest tańsza i szybsza - wyjaśnia Małgorzata Zarachowicz, zastępca dyrektora zakładu lecznictwa otwartego Warszawa-Ursynów. Montaż potrwa dwa, trzy miesiące. - Moduły są wykończone "pod klucz“. Wstawione są okna, położone kafelki, zamontowane sanitariaty i instalacje - dodaje. Placówka ruszy jesienią.
Miętowe luksusy
Szpital kończy kompletowanie kadry medycznej. Lecznicę czeka jeszcze zakup sprzętu. Na mikroskopy okulistyczne, lasery, aparaty do znieczuleń, kardiomonitory czy laparoskopy wyda ok. 3 mln zł.
- Cała inwestycja będzie kosztować blisko 30 mln zł - informuje Stanisław Kusak, zastępca dyrektora Biura Polityki Zdrowotnej.
Budynek będzie dwukondygnacyjny. Na parterze znajdą się m.in. gabinety zabiegowo-diagnostycze oraz pokoje dla pacjentów. Operacje będą przeprowadzane na piętrze. Blok operacyjny obejmuje dwie sale operacyjne - dla jednej wybrano kolor pomarańczowy, dla drugiej miętowy. Szpital z założenie ma być kameralny. Do dyspozycji chorych zaplanowano łącznie 14 łóżek. Pokoje pacjentów będą jedno- i dwuosobowe, wszystkie klimatyzowane i z łazienkami. W placówce znajdzie się też sala do zabiegów endoskopowych oraz dwa gabinety diagnostyczno-zabiegowe.
- Zbudujemy też łącznik między już stojącą przychodnią przy ul. Kajakowej a nowym budynkiem - opowiada Małgorzata Zarachowicz. - Chcemy maksymalnie wykorzystać sale operacyjne i wykonywać zabiegi od godz. 8 do 20. Jeśli będzie taka potrzeba, to nawet dłużej - opowiada Zarachowicz.
Wszystko zależy jednak od wysokości kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. - Zostanie wynegocjowany, gdy tylko rada miasta zaakceptuje zarejestrowanie placówki. Mamy nadzieję, że nastąpi to na sesji jeszcze w lipcu - dodaje.
Oszczędne leczenie
Szpital stawia m.in. na chirurgię ogólną - operacje przepuklin, woreczków żółciowych czy żylaków. - Dostępne będą też zabiegi ginekologiczne czy urologiczne - mówi Małgorzata Zarachowicz. - Zaproponujemy też artroskopię, czyli operacje stawu kolanowego, oraz inne zabiegi ortopedyczne - dodaje. Będzie też można usunąć zaćmę czy laserowo skorygować wzrok lub usunąć znamiona.
- Takie zabiegi są mniej kosztowne dla szpitala i NFZ. Zyskuje też pacjent: wychodzi ze szpitala już następnego dnia, szybciej wraca do zdrowia i pracy - tłumaczy Zarachowicz. Dodaje jednak, że nie wszystkie zabiegi można wykonywać w trybie jednodniowym. - Na przykład nie da się zoperować "w jeden dzień" tętniaka mózgu - mówi.
Dziś woreczek, jutro kolanko
W lecznicy ma obowiązywać grafik operacji. Zabiegi z danych specjalności będą wykonywane w określone dni tygodnia, np. w poniedziałek tylko z zakresu chirurgii ogólnej i urologiczne. - Pewne bakterie nie mogą mieszać się ze sobą. Nie będzie więc konfiguracji ginekologia - okulistyka - wyjaśnia dyrektor Zarachowicz.
Eksperci przyznają, że jednodniowe placówki to przyszłość medycyny. - We Francji, Niemczech czy Holandii, gdzie pieniądze na leczenie są wydawane skrupulatnie, szybkich procedur wykonuje się dwa, trzy razy więcej niż w Polsce - uważa Andrzej Sokołowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych. - Liczba zabiegów wykonywanych w trybie jednodniowym jest naprawdę duża. Można tak usuwać woreczki żółciowe czy wyrostki robaczkowe. Nie każde schorzenie trzeba leczyć w szpitalu wysokospecjalistycznym. Takie placówki powinny być zarezerwowane dla najciężej chorych - dodaje.
Miejską inwestycję pozytywnie oceniają nawet radni opozycji. - Każda nowa placówka służby zdrowia to dobra wiadomość dla warszawiaków - mówi Zbigniew Cierpisz z PiS, wiceprzewodniczący miejskiej komisji zdrowia. - Szkoda tylko, że w tej kadencji nie udało się wybudować również Szpitala Południowego. Ursynów bardzo go potrzebuje - dodaje.
Na Mazowszu tzw. chirurgię jednego dnia w ramach publicznego ubezpieczenia oferuje 75 placówek, w większości prywatnych. Wyjątkiem jest np. centrum Attis przy ul. Górczewskiej, należące do marszałka województwa. Liczba wykonywanych jednodniowych zabiegów w tej placówce rośnie. W 2001 r. wykonano tylko 483 operacje, w 2009 r. ponad 4 tys. W tym roku nową jednodniową lecznicę z 12 łóżkami otworzy też prywatny Lux Med. Będzie specjalizować się w szybkich zabiegach m.in. z zakresu chirurgii ogólnej, urologii, ortopedii, ginekologii i laryngologii. Koszt inwestycji to ok. 20 mln zł. ("Życie Warszawy") Quote this article on your site
To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.
Preview :
Powered by QuoteThis © 2008
Szpital z klocków na Ursynowie








