Rodzaj znieczulenia wpływa na ryzyko infekcji po operacji
Ryzyko miejscowej infekcji u pacjentów po operacji wymiany stawu biodrowego lub kolanowego, jest większe jeśli zastosowano znieczulenie ogólne, a nie rdzeniowe lub zewnątrzoponowe - wynika z pracy, która ukaże się w sierpniowym wydaniu pisma "Anesthesiology".
Jak przypomina główny autor pracy dr Chuen-Chau Chang ze Szpitala Uniwersyteckiego w Tajnej (Tajwan), wcześniejsze badania wykazały, że wiele środków stosowanych w znieczuleniu ogólnym osłabia reakcje odporności w organizmie.
Aby sprawdzić, w jaki sposób ten rodzaj znieczulenia wpływa na ryzyko zakażenia w miejscu operacji Chang i jego koledzy przeanalizowali dane dotyczące ponad 3 tys. pacjentów, którzy w latach 2002-2006 po raz pierwszy przeszli całkowitą wymianę stawu biodrowego lub kolanowego.
W okresie 30 dni od operacji u 56 pacjentów rozwinęła się infekcja w miejscu interwencji chirurgicznej.
Jak wyliczyli autorzy pracy, przypadki infekcji były 2,2 razy częstsze wśród osób poddanych podczas operacji znieczuleniu ogólnemu niż wśród pacjentów, którzy otrzymali znieczulenie miejscowe - rdzeniowe bądź zewnątrzoponowe. W analizie uwzględniono wiek i płeć pacjentów, współistniejące schorzenia, wiek operującego chirurga, status szpitala i rok, w którym przeprowadzono operację.
"Wyniki tych badań wskazują, że wybór znieczulenia może mieć wpływ na zdrowie pacjenta już poza salą operacyjną i pobytem w szpitalu, a przez to zwiększać koszty terapii" - komentuje dr Chang.
Jak napisał w komentarzu odredakcyjnym do artykułu dr Daniel I. Sessler z Instytutu Anestezjologii Kliniki Cleveland (stan Ohio), praca dr. Changa może pomóc środowisku medycznemu lepiej radzić sobie z infekcjami po operacji.
Wśród potencjalnych przyczyn mogących tłumaczyć niższy odsetek zakażeń po zastosowaniu znieczulenia rdzeniowego lub zewnątrzoponowego specjalista podaje m.in. fakt, że mogą one regulować reakcję zapalną w odpowiedzi na ingerencję chirurgiczną i ułatwiać organizmowi zwalczanie bakterii oraz poprawiają transport tlenu do tkanek, a przez to przyspieszają ich gojenie.
Znieczulenie rdzeniowe (podpajęczynówkowe) polega na podawaniu leku znieczulającego - metodą punkcji lędźwiowej - bezpośrednio do płynu mózgowo-rdzeniowego, który wypełnia przestrzeń między otaczającą rdzeń oponą miękką a oponą pajęczą. Prowadzi to do szybkiego znieczulenia ciała od pępka w dół. Z kolei, w znieczuleniu zewnątrzoponowym lek podawany jest do przestrzeni między ścianą kanału kręgowego a oponą twardą, najbardziej zewnętrzną z trzech opon mózgowo-rdzeniowych. Z tej przestrzeni lek przemieszcza się przez oponę twardą do płynu mózgowo-rdzeniowego, dlatego znieczulenie to zaczyna działać dopiero po ok. 30 minutach.(PAP) Quote this article on your site
To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.
Preview :
Jak przypomina główny autor pracy dr Chuen-Chau Chang ze Szpitala Uniwersyteckiego w Tajnej (Tajwan), wcześniejsze badania wykazały, że wiele środków stosowanych w znieczuleniu ogólnym osłabia reakcje odporności w organizmie.
Aby sprawdzić, w jaki sposób ten rodzaj znieczulenia wpływa na ryzyko zakażenia w miejscu operacji Chang i jego koledzy przeanalizowali dane dotyczące ponad 3 tys. pacjentów, którzy w latach 2002-2006 po raz pierwszy przeszli całkowitą wymianę stawu biodrowego lub kolanowego.
W okresie 30 dni od operacji u 56 pacjentów rozwinęła się infekcja w miejscu interwencji chirurgicznej.
Jak wyliczyli autorzy pracy, przypadki infekcji były 2,2 razy częstsze wśród osób poddanych podczas operacji znieczuleniu ogólnemu niż wśród pacjentów, którzy otrzymali znieczulenie miejscowe - rdzeniowe bądź zewnątrzoponowe. W analizie uwzględniono wiek i płeć pacjentów, współistniejące schorzenia, wiek operującego chirurga, status szpitala i rok, w którym przeprowadzono operację.
"Wyniki tych badań wskazują, że wybór znieczulenia może mieć wpływ na zdrowie pacjenta już poza salą operacyjną i pobytem w szpitalu, a przez to zwiększać koszty terapii" - komentuje dr Chang.
Jak napisał w komentarzu odredakcyjnym do artykułu dr Daniel I. Sessler z Instytutu Anestezjologii Kliniki Cleveland (stan Ohio), praca dr. Changa może pomóc środowisku medycznemu lepiej radzić sobie z infekcjami po operacji.
Wśród potencjalnych przyczyn mogących tłumaczyć niższy odsetek zakażeń po zastosowaniu znieczulenia rdzeniowego lub zewnątrzoponowego specjalista podaje m.in. fakt, że mogą one regulować reakcję zapalną w odpowiedzi na ingerencję chirurgiczną i ułatwiać organizmowi zwalczanie bakterii oraz poprawiają transport tlenu do tkanek, a przez to przyspieszają ich gojenie.
Znieczulenie rdzeniowe (podpajęczynówkowe) polega na podawaniu leku znieczulającego - metodą punkcji lędźwiowej - bezpośrednio do płynu mózgowo-rdzeniowego, który wypełnia przestrzeń między otaczającą rdzeń oponą miękką a oponą pajęczą. Prowadzi to do szybkiego znieczulenia ciała od pępka w dół. Z kolei, w znieczuleniu zewnątrzoponowym lek podawany jest do przestrzeni między ścianą kanału kręgowego a oponą twardą, najbardziej zewnętrzną z trzech opon mózgowo-rdzeniowych. Z tej przestrzeni lek przemieszcza się przez oponę twardą do płynu mózgowo-rdzeniowego, dlatego znieczulenie to zaczyna działać dopiero po ok. 30 minutach.(PAP) Quote this article on your site
To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.
Preview :
Powered by QuoteThis © 2008
Rodzaj znieczulenia wpływa na ryzyko infekcji po operacji








