Nie płacą za przyjezdnych
Niemal 120 mln zł są winne mazowieckiemu oddziałowi NFZ inne województwa. - Taką kwotę moglibyśmy przeznaczyć na zabiegi, operacje czy rehabilitację - mówią urzędnicy.
Nawet co drugi pacjent stołecznych szpitali zameldowany jest w innym regionie kraju. Chorzy ściągają do Warszawy z całej Polski, wybierają renomowane kliniki z najnowocześniejszym sprzętem i świetną kadrą medyczną. Są skłonni czekać nawet wiele miesięcy w kolejce na zabieg czy wizytę.
Przyjezdni oblegają m.in. Centrum Onkologii, Międzynarodowe Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach, Instytut Kardiologii czy Centrum Zdrowia Dziecka.
242 mln zł - Tyle wydał mazowiecki NFZ w 2009 r. na leczenie swoich chorych w innych rejonach kraju
- W wielu przypadkach jesteśmy ostatnią deską ratunku - opowiada Beata Rędziak z CZD, w którym około 30 proc. pacjentów stanowią osoby spoza Mazowsza. - Często chorzy, którzy do nas trafiają, mają już za sobą leczenie w mniejszych szpitalach, ale bez efektu. Dopiero u nas dochodzą do zdrowia - dodaje.
Grosz do grosza
Jednak popularność stołecznych placówek nie idzie w parze z ich finansowaniem. Od kilku miesięcy mazowiecki NFZ nie może doprosić się zwrotu pieniędzy za operacje czy porady specjalistów udzielone pacjentom z innych województw.
Urzędnicy wyliczyli, że tylko w 2009 r. z wojewódzkich oddziałów funduszu powinni dostać łącznie 118, 5 mln zł. Strat za 2010 r. jeszcze nie oszacowali.
- Od wielu miesięcy prosimy o zwrot należności, ale na razie bez efektu - przyznaje Wanda Pawłowicz. - Nie mamy tylu pieniędzy, aby pokryć koszty leczenia pacjentów z zewnątrz - informuje Wanda Pawłowicz, rzecznik mazowieckiego NFZ.
Według NFZ, największe zaległości wobec Mazowsza ma łódzki oddział - powinien nam oddać 24 mln zł. Podobne długi mają też inne oddziały, m.in. warmińsko-mazurski (21 mln zł) i lubelski (20 mln zł).
- Należne nam 120 mln zł uszczupla pulę świadczeń dla mieszkańców Mazowsza - mówi Pawłowicz. A mazowiecki oddział musi liczyć każdą złotówkę, bo jego sytuacja finansowa jest trudna. W przyszłym roku w kasie zabraknie ponad 400 mln zł.
Do wydania będzie "tylko" 8,3 mld zł, podczas gdy w tym roku jest to 8,8 mld zł. - Zabraknie pieniędzy niemal na wszystko: leczenie , świadczenia ambulatoryjne i rehabilitację - wymienia Pawłowicz. - A kwota, którą są winne inne województwa, pozwoliłaby nam na podreperowanie budżetu. Cięcia kontraktów byłyby mniejsze - dodaje.
Urzędnicy z Mazowsza podkreślają, że ich oddział skrupulatnie rozlicza się za chorych leczących się w innych województwach. - Jesteśmy na bieżąco z płatnościami. W 2009 r. wydaliśmy 242 mln zł - informują. - Najwięcej oddaliśmy oddziałom: łódzkiemu - 33 mln zł, warmińsko-mazurskiemu - 22 mln zł i podlaskiemu także 22 mln zł - wylicza Pawłowicz. Wczoraj w oddziałach (m.in. łódzkim i podlaskim) nie udało się nam uzyskać informacji, dlaczego zwlekają ze zwrotem pieniędzy.
Centrala: oddamy
Andrzej Troszyński z centrali NFZ podkreśla, że dyrektorzy oddziałów na bieżąco mają regulować należności wobec innych województw. - Wiemy jednak, że oddziały przekroczyły budżet i może brakować im pieniędzy - tłumaczy. I obiecuje, że NFZ ureguluje ponadprogramowe należności. Pula na dodatkowe świadczenia wynosi ok. 900 mln zł.
Problem z dłużnikami na Mazowszu się powtarza. Jesienią 2009 roku mazowiecki NFZ zaapelował do stołecznych szpitali, by wstrzymały przyjęcia pacjentów z województw: łódzkiego, podlaskiego i podkarpackiego. Były one winne ponad 80 mln zł. Po protestach oddziałów z tego pomysłu zrezygnował. ("Życie Warszawy") Quote this article on your site
To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.
Preview :
Nawet co drugi pacjent stołecznych szpitali zameldowany jest w innym regionie kraju. Chorzy ściągają do Warszawy z całej Polski, wybierają renomowane kliniki z najnowocześniejszym sprzętem i świetną kadrą medyczną. Są skłonni czekać nawet wiele miesięcy w kolejce na zabieg czy wizytę.
Przyjezdni oblegają m.in. Centrum Onkologii, Międzynarodowe Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach, Instytut Kardiologii czy Centrum Zdrowia Dziecka.
242 mln zł - Tyle wydał mazowiecki NFZ w 2009 r. na leczenie swoich chorych w innych rejonach kraju
- W wielu przypadkach jesteśmy ostatnią deską ratunku - opowiada Beata Rędziak z CZD, w którym około 30 proc. pacjentów stanowią osoby spoza Mazowsza. - Często chorzy, którzy do nas trafiają, mają już za sobą leczenie w mniejszych szpitalach, ale bez efektu. Dopiero u nas dochodzą do zdrowia - dodaje.
Grosz do grosza
Jednak popularność stołecznych placówek nie idzie w parze z ich finansowaniem. Od kilku miesięcy mazowiecki NFZ nie może doprosić się zwrotu pieniędzy za operacje czy porady specjalistów udzielone pacjentom z innych województw.
Urzędnicy wyliczyli, że tylko w 2009 r. z wojewódzkich oddziałów funduszu powinni dostać łącznie 118, 5 mln zł. Strat za 2010 r. jeszcze nie oszacowali.
- Od wielu miesięcy prosimy o zwrot należności, ale na razie bez efektu - przyznaje Wanda Pawłowicz. - Nie mamy tylu pieniędzy, aby pokryć koszty leczenia pacjentów z zewnątrz - informuje Wanda Pawłowicz, rzecznik mazowieckiego NFZ.
Według NFZ, największe zaległości wobec Mazowsza ma łódzki oddział - powinien nam oddać 24 mln zł. Podobne długi mają też inne oddziały, m.in. warmińsko-mazurski (21 mln zł) i lubelski (20 mln zł).
- Należne nam 120 mln zł uszczupla pulę świadczeń dla mieszkańców Mazowsza - mówi Pawłowicz. A mazowiecki oddział musi liczyć każdą złotówkę, bo jego sytuacja finansowa jest trudna. W przyszłym roku w kasie zabraknie ponad 400 mln zł.
Do wydania będzie "tylko" 8,3 mld zł, podczas gdy w tym roku jest to 8,8 mld zł. - Zabraknie pieniędzy niemal na wszystko: leczenie , świadczenia ambulatoryjne i rehabilitację - wymienia Pawłowicz. - A kwota, którą są winne inne województwa, pozwoliłaby nam na podreperowanie budżetu. Cięcia kontraktów byłyby mniejsze - dodaje.
Urzędnicy z Mazowsza podkreślają, że ich oddział skrupulatnie rozlicza się za chorych leczących się w innych województwach. - Jesteśmy na bieżąco z płatnościami. W 2009 r. wydaliśmy 242 mln zł - informują. - Najwięcej oddaliśmy oddziałom: łódzkiemu - 33 mln zł, warmińsko-mazurskiemu - 22 mln zł i podlaskiemu także 22 mln zł - wylicza Pawłowicz. Wczoraj w oddziałach (m.in. łódzkim i podlaskim) nie udało się nam uzyskać informacji, dlaczego zwlekają ze zwrotem pieniędzy.
Centrala: oddamy
Andrzej Troszyński z centrali NFZ podkreśla, że dyrektorzy oddziałów na bieżąco mają regulować należności wobec innych województw. - Wiemy jednak, że oddziały przekroczyły budżet i może brakować im pieniędzy - tłumaczy. I obiecuje, że NFZ ureguluje ponadprogramowe należności. Pula na dodatkowe świadczenia wynosi ok. 900 mln zł.
Problem z dłużnikami na Mazowszu się powtarza. Jesienią 2009 roku mazowiecki NFZ zaapelował do stołecznych szpitali, by wstrzymały przyjęcia pacjentów z województw: łódzkiego, podlaskiego i podkarpackiego. Były one winne ponad 80 mln zł. Po protestach oddziałów z tego pomysłu zrezygnował. ("Życie Warszawy") Quote this article on your site
To create link towards this article on your website,
copy and paste the text below in your page.
Preview :
Powered by QuoteThis © 2008
Nie płacą za przyjezdnych








